Home . Biznes i praca . Prowadzenie własnej firmy . Upadłość nie jest klęską 

Upadłość nie jest klęską


Upadłość nie jest klęską

Jacek Jerzycki

Kategoria: Prowadzenie własnej firmy

Format: dokument PDF
Ilość stron: 70
ISBN: 978-83-7521-263-1

Upadłość jest decyzją ekonomiczną i jeśli tak ją potraktujesz, nie będzie dla Ciebie zaskoczeniem. Dowiedz się jak być przygotowanym na ciężkie chwile, jak się zachowywać aby nie stracić wszystkiego. Jak przekształcić porażkę w sukces.

Podręczników jak dobrze prowadzić biznes są setki, a bankructwo i upadłość to cały czas tematy wstydliwe... Rozejrzyj się wokół. Ciągle powstają nowe firmy, ciągle też firmy się likwidują. To jest normalne. A obecnie, kiedy wszystko dzieje się szybciej niż jeszcze kilkanaście lat temu, średni "czas życia" firmy znacznie się skrócił. Rynek zmienia się tak szybko, że to co dzisiaj jest nowością, jutro będzie starociem. Jeśli poważnie traktujesz swoją działalność gospodarczą, z pewnością chciałbyś się dowiedzieć: Jak - prowadząc interes - przygotować się na ewentualność upadłości, jeśli nie da się jej uniknąć. Co zrobić, żeby upadłość firmy nie pozbawiła Cię majątku. Co robić żeby uratować ile się da, jak sytuacja wymknie się spod kontroli. Czego nie robić, gdy już zaczynają się poważne problemy. Jak radzić sobie z upadłością żeby nie popaść w jeszcze większe kłopoty. Na co szczególnie uważać żeby nie narazić się na zarzuty karne. Co robić, gdy już parę błędów zostało popełnionych. Możesz dowiedzieć się także jak do upadłości nie dopuścić - w końcu chcesz zarabiać na swojej firmie, a nie ją likwidować. Jak nie popełniać błędów, które mogą doprawadzić Twoją firmę do upadłości i jak podnieść się po porażce? Wystarczy być na taką ewentualność przygotowanym, żeby upadłość firmy nie oznaczała klęski, a nawet mogła być źródłem przyszłego sukcesu. Oczywiście lepiej żeby się nie przytrafiła, ale są sytuacje kiedy to jest najsłuszniejsze posunięcie. Od Autora: Mam za sobą doświadczenie we wszystkich segmentach biznesu. Od właściciela jednoosobowej firmy po menedżera w wielkiej światowej korporacji. Dwukrotnie od zera zbudowałem sporą firmę. Raz ją z powodzeniem sprzedałem, za drugim razem mi się nie powiodło - zanim sfinalizowałem transakcję ze światowym potentatem, musiałem ogłosić upadłość. Moją pasją jest tworzenie. Czy na dużą, czy na małą skalę, zawsze zajmowałem się budową bądź rozbudową struktur. Znam z autopsji problemy, z jakimi borykają się małe i średnie firmy w miarę wzrostu skali ich działalności. Z powodzeniem podejmowałem w stosunku do takich firm działania doradcze i konsultingowe z zakresu szeroko pojętej organizacji i sprzedaży. Problemy upadłości znam nie tylko z własnego doświadczenia. Obserwacje, porady i kontakty z wieloma przedsiębiorcami, którzy przez to przeszli, wreszcie samodzielne przekopywanie się przez akty prawne, składają się na szeroką wiedzę dotyczącą tego tematu. Dobra orientacja w tematyce prawnej z zakresu działalności gospodarczej (mimo braku formalnego wykształcenia prawniczego) wsparta praktyką i doświadczeniem w dziedzinie zarządzania i organizacji biznesu, umiejętność przełożenia ducha i litery aktów prawnych na praktykę naszych ułomnych realiów gospodarczych oraz pasja szkoleniowca i doradcy złożyły się na unikalną (śmiem twierdzić) wiedzę w tej ważnej dziedzinie, ze szczególnym uwzględnieniem małych i średnich firm. Upadłość wielkiej spółki jest dla zarządu czymś całkowicie różnym od problemów, jakie dotykają w tej sytuacji małą i średnią firmę. Tu element osobistych problemów jest bardzo istotny. Taka firma nie jest bezosobowa i niezależnie od formy prawnej właściciel lub członek zarządu jest w dużym stopniu osobiście narażony na różne dolegliwości i szykany, często nie mające z prawem nic wspólnego. Wielkich prawo chroni, mali i średni zostają sami. Przeszedłem również i przez takie doświadczenie. Żeby rodzina mogła bezpiecznie funkcjonować, musiałem zmienić miejsce zamieszkania. Teraz w nowych warunkach organizuję swoje życie na nowo. Książka zawiera szereg informacji i porad opartych na własnym doświadczeniu, ale też na doświadczeniu innych osób. Zdecydowałem się opublikować ją pod pseudonimem z kilku powodów. po pierwsze - informacje i rady w niej zawarte są syntezą doświadczeń własnych i innych osób, a także moich przemyśleń i analiz. Intencją moją jest przekazanie wiedzy, która ma innym pomóc, a nie dokonanie rozrachunku z osobami i firmami, które przy ujawnieniu nazwiska mogłyby się łatwo zidentyfikować. Książka jest poradnikiem, a nie tanią sensacją i publicznym praniem brudów; po drugie - osoby , którym winien jestem wdzięczność, mogłyby się poczuć dotknięte. Książka opiera się bowiem na doświadczeniu wielu osób i firm, zaś te osoby mogłyby odczytać niektóre uwagi jako skierowane pod swoim adresem. Zrozumiałe jest przecież że raczej piszę o zagrożeniach, niż o tym, jak wspaniali potrafią być ludzie, gdy znajdziesz się w potrzebie; po trzecie - konsekwencje upadłości w postaci ciągnących się postępowań prawnych są długotrwałe i ujawnianie pod własnym nazwiskiem stosowanych taktyk i wybiegów naraziłoby mnie na porażkę w sprawach, które cały czas się toczą i pewnie dość długo jeszcze będą się toczyć. Mógłbym zaczekać z wydaniem książki, aż problemy się rozwiążą, ale wtedy byłyby to pamiętniki, a nie poradnik (swoją drogą kogo zainteresowałby pamiętnik nikomu bliżej nieznanego faceta?); po czwarte wreszcie - względy bezpieczeństwa osobistego. Te chyba nie wymagają komentarza. Podsumowując - tyle wiedzy i informacji nie mógłbym bez szkody dla siebie ujawnić pod własnym nazwiskiem teraz. Jeśli ta wiedza ma być użyteczna i pomocna, musi być jak najbardziej kompletna i aktualna. Jeśli ma być kompletna, musi być wydana pod pseudonimem. Dzięki temu mogę mówić otwarcie o sprawach naprawdę świeżych. I jeszcze jedno. Wierzę, że lektura tej książki pomoże wielu czytelnikom uniknąć przynajmniej części problemów, które były moim i nie tylko moim udziałem. Gdybym się z publikacją wstrzymywał, albo zawartość cenzurował ze względów osobistych, ta liczba byłaby znacznie mniejsza. A na tym ani mnie, ani adresatom tego poradnika, nie zależy. - Jacek Jerzycki

Prowadzenie własnej firmy - Upadłość nie jest klęską


Zawartość ebooka: Upadłość nie jest klęską

WSTĘP, CZYLI DLA KOGO I O CZYM JEST TA KSIĄŻKA. ROZDZIAŁ 1. MYŚL O BANKRUCTWIE, GDY JEST JESZCZE DOBRZE. ROZDZIAŁ 2. PIERWSZE SYGNAŁY - NIE LEKCEWAŻ ICH! BRAKUJE CI PIENIĘDZY MASZ PROBLEMY Z UZYSKANIEM ODROCZONEJ PŁATNOŚCI PRACOWNICY, NA KTÓRYCH LICZYSZ, ODCHODZĄ PROBLEMY Z KLUCZOWYMI KLIENTAMI ROZDZIAŁ 3. NAJCZĘSTSZE BŁĘDY ZASILANIE KASY FIRMY WŁASNYMI PIENIĘDZMI SZUKANIE FINANSOWANIA ZA WSZELKĄ CENĘ GORĄCZKOWE POSZUKIWANIE INWESTORA "ZADŁUŻONĄ SPÓŁKĘ KUPIĘ..." WYPRZEDAŻ AKTYWÓW LEPSZE TRAKTOWANIE WYBRANYCH KONTRAHENTÓW ROZDZIAŁ 4. CO WARTO ZROBIĆ ZAWCZASU? ZAKRES ODPOWIEDZIALNOŚCI OSOBISTEJ ZABEZPIECZENIE MAJĄTKU PRYWATNEGO ROZDZIELNOŚĆ MAJĄTKOWA PORZĄDEK W DOKUMENTACH URZĄD SKARBOWY I ZUS ROZDZIAŁ 5. GDY JUŻ JEST ZA PÓŹNO INWESTOR UKŁAD UPADŁOŚĆ WNIOSEK NIESKUTECZNY TWÓJ MAJĄTEK ROZDZIAŁ 6. TWOJE ŚRODOWISKO WSPÓLNICY I PRACOWNICY PRZYJACIELE I ZNAJOMI ROZDZIAŁ 7. GDY UPADŁOŚĆ STAŁA SIĘ FAKTEM ROZDZIAŁ 8. JEŚLI WIERZYCIELE NIE DAJĄ CI SPOKOJU ROZDZIAŁ 9. ŻYCIE PO BANKRUCTWIE POSŁOWIE


Ebook - Upadłość nie jest klęską


Fragment ebooka: Upadłość nie jest klęską


WSTĘP CZYLI DLA KOGO I O CZYM JEST TA KSIĄŻKA. Prowadzisz lub prowadziłeś firmę. Zakładałeś ją i z dużym wysiłkiem budowałeś od zera. Jesteś z nią związany nie tylko finansowo, a może nawet nie przede wszystkim finansowo. Ta firma to kawał Twojego życia, to Twoje dziecko. Na swoje dziecko patrzy się zawsze z dużą dozą emocji, mniej obiektywnie. To normalne, ale w przypadku firmy może mieć daleko idące konsekwencje. O ile walka o to, żeby dziecku było jak najlepiej jest czymś normalnym i zrozumiałym, o tyle walka o egzystencję firmy za wszelką cenę jest na ogół zabójcza zarówno dla firmy jak i dla jej właściciela. Łatwo tak mówić z dystansu, ale gdy rzeczy się dzieją, gdy targają człowiekiem emocje, nadzieje i obawy, gdy pojawiają się kolejne pomysły na uratowanie sytuacji, o racjonalne myślenie znacznie trudniej. Warto wtedy posłuchać rady kogoś, kto to przeżył na własnej skórze, kto zna z autopsji te wszystkie stany ducha. Przeżył kolejną euforię, że wreszcie znalazł się środek na narastające problemy. Przeżył rozczarowanie i zwątpienie, gdy kolejna szansa okazała się mirażem. Wie, co to apatia i odrętwienie, gdy nie widać możliwości ruchu, gdy zewsząd dopadają Cię coraz bardziej nerwowi wierzyciele, gdy dłużnicy widząc, że słabniesz, zachowują ledwie cienkie pozory przyzwoitości i mówi.-1, że zapłacą jak tylko będą mieli, lub szukają byle pretekstu, żeby odmówić zapłaty. Na którymkolwiek etapie tej drogi w dół się znajdujesz, zawsze możesz wybrać lepiej lub gorzej. Zawsze masz możliwość lepszej lub gorszej ochrony swojej rodziny, swojego majątku. Zależy to od tego, kiedy właściwie ocenisz sytuację. Ale pamiętaj: im później zaczniesz działać racjonalnie, tym mniejsze masz szanse wyjścia bez szwanku, tym więcej stracisz, gdy sytuacja wymknie się spod kontroli. Jeżeli zaś w odpowiednim czasie podejmiesz właściwe kroki, możesz z tego wyjść bez szwanku, albo z niewielkimi stratami. Nie chcę przez to powiedzieć, że jedynym racjonalnym wyjściem w kłopotach jest ogłoszenie upadłości. Chodzi mi o to, że prowadząc interes trzeba zawsze mieć na uwadze i taką możliwość, jako jeden z wariantów rozwoju zdarzeń. Nie wolno przyjmować postawy typu „nawet nie mów słowa upadłość". To się może srodze zemścić. Zwłaszcza, że zgodnie z nowym prawem upadłościowym wierzyciele mogą zgłosić wniosek o ogłoszenie upadłości nawet po zakończeniu przez Ciebie działalności. Mają na to rok. Upadłość można ogłosić także w stosunku do osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, nie tylko, jak się powszechnie sądzi, w stosunku do spółek prawa handlowego. Zobaczysz, że w niektórych sytuacjach przygotowywanie upadłości może być działaniem, które nie musi się jej ogłoszeniem skończyć, ale jest po prostu równolegle prowadzoną procedurą na wypadek gdyby działania ratunkowe się nie powiodły. Jeśli to, co powyżej przeczytałeś przynajmniej trochę pokrywa się z Twoimi przemyśleniami i przeżyciami, jeżeli chciałeś rozwinąć fajną firmę i coś Ci nie wyszło, ta książka jest właśnie dla Ciebie. Jeśli założyłeś firmę po to, by zbankrutować, pewnie już masz wszystko dobrze zaplanowane i niewiele z tego, co dalej napisane, będzie dla Ciebie użyteczne. ROZDZIAŁ 4 CO WARTO ZROBIĆ ZAWCZASU? Jak już widzisz, nawet jeśli przewidujesz, że wszystko będzie dobrze (a tak przewiduje każdy, kto się bierze za biznes), warto mieć przygotowany scenariusz na wypadek porażki. Tym bardziej, że pewne ruchy można wykonać w celach przede wszystkim prewencyjnych. Chociaż wszystko, co dzieje się wokół upadłości jest dość rozciągnięte w czasie, niektóre działania mogą być niewykonalne, albo trudniejsze do zrealizowania, a co za tym idzie - bardziej kosztowne. Trzeba sobie uświadomić, że każdy biznes, to nie tylko nadzieja na niezłe zarobki. To także ryzyko. To ryzyko możesz ograniczyć, jeśli będziesz o tym od początku poważnie myśleć. Pamiętaj, że w znakomitej większości przypadków, przedsiębiorca odpowiada - a więc ryzykuje - całym swoim majątkiem. Niektóre sytuacje mogą Cię od niej uwolnić, ale trzeba spełnić ściśle określone warunki. Zakres odpowiedzialności osobistej Z wyjątkiem spółek kapitałowych (czyli spółek akcyjnych i spółek z ograniczoną odpowiedzialnością), przedsiębiorca odpowiada za zobowiązania firmy całym swoim majątkiem. W spółkach kapitałowych odpowiedzialność ta dotyczy zarządu, ale pod pewnymi warunkami można się od niej uwolnić. Odpowiedzialność jest solidarna - zarówno członków zarządu spółek kapitałowych, jak też wspólników spółek osobowych. Wynika stąd, że można odpowiadać za zobowiązania, o których się nie wiedziało! W spółkach kapitałowych zarząd może uniknąć odpowiedzialności osobistej, jeżeli w ciągu 14 dni od powzięcia wiadomości o niewypłacalności spółki, złoży w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości. Widać, że czas, jaki pozostaje na podjęcie tak ważnej decyzji, jest bardzo krótki. Samo przygotowanie dokumentów na ogół trwa dłużej, szczególnie, jeśli korzysta się z usług firmy księgowej, a nie ma własnego działu finansowo-księgowego. W praktyce, jeśli już rzeczywiście taka sytuacja się przydarzy, warto nawet złożyć wniosek niekompletny, żeby tylko dochować terminu. Sąd wezwie wtedy do uzupełnienia braków formalnych, na co już będzie nieco więcej czasu, ale termin zostanie zachowany, a to może mieć kluczowe znaczenie dla ochrony Twojego majątku. Jeśli w międzyczasie zajdą zdarzenia, które uratują firmę, można zawsze wniosek wycofać przed rozpatrzeniem. Wierzyciele na ogół o całej sprawie nic nie będą wiedzieć, a Ty będziesz chroniony. Rzecz ma zasadnicze znaczenie, zwłaszcza, że zobowiązania spółek kapitałowych często o kilka rzędów wielkości przekraczają majątek członków zarządu. I tu jeszcze jedna bardzo ważna uwaga. Odpowiedzialność osobista w spółkach kapitałowych spada na zarząd, a nie na udziałowców. Możesz być zatrudniony jako członek zarządu, nie mieć udziałów w spółce, ale to właśnie Ty odpowiadasz. Trzeba więc pamiętać, że fakt, iż właściciel lub udziałowiec podejmie jakąś decyzję nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialności. Nie bardzo to się zgadza z potocznym rozumieniem spółki, ale taka jest właśnie uroda spółki kapitałowej. Majątek takiej spółki jest - nawet dla jedynego udziałowca - majątkiem cudzym. To zarząd odpowiada za zarządzanie cudzym majątkiem. Ta odpowiedzialność może też mieć charakter karny, jeśli udziałowiec lub członek zarządu będzie majątkiem spółki rozporządzał bez zachowania kodeksowych procedur. Może pamiętasz głośną swego czasu aferę Grobelnego i jego Bezpiecznej Kasy Oszczędności. Otóż on w efekcie odpowiadał nie za to, że nie wypłacił ludziom zdeponowanych pieniędzy, ale za to, że okradł spółkę, której był jedynym udziałowcem. Tak więc szczególnie w przypadku takich spółek trzeba dbać o stronę formalną wszystkich zdarzeń. Widzisz więc, że im większa firma, tym większe ryzyko związane z jej prowadzeniem. Dlatego oprócz tego, żeby zadbać o właściwe wykonywanie swojej części obowiązków związanych z zarządzaniem, trzeba wszystkim pozostałym - czy to członkom zarządu w spółkach kapitałowych, czy to wspólnikom w spółkach osobowych - patrzeć uważnie na ręce. Nie chodzi tu o brak zaufania, tylko o kontrolę i o własne bezpieczeństwo. W razie problemów nikogo z wierzycieli nie będzie interesował wewnętrzny podział obowiązków w spółce. Taki zwyczaj, jak regularna analiza stanu spraw spółki ma jeszcze jeden pozytywny skutek. Jeśli robić to porządnie, można wiele groźnych sygnałów dostrzec dużo wcześniej i odpowiednio na nie zareagować. Oczywiście nie ma co przesadzać z formalizmem, ale mam nadzieję że dostrzegasz, że tu idzie też o Twoje osobiste bezpieczeństwo. Warto ten czas poświęcić też i dlatego, że można w ten sposób gromadzić materiał o charakterze statystycznym (wyniki sprzedaży, kształtowanie się różnego rodzaju kosztów itp.), pomocne przy podejmowaniu decyzji. Jeśli zaś prezentują się one dość zachęcająco, mogą być też uzupełnieniem rozmów z kontrahentami. Tak więc, jako produkt uboczny działań które mają Cię zabezpieczyć, otrzymujesz ważne przekrojowe informacje. W spółce kapitałowej masz możliwość wykluczyć całkowicie odpowiedzialność osobistą poprzez wyłączenie siebie ze składu zarządu i wynajęcie na to miejsce pracowników. To rozwiązanie pozbawia Cię jednak bezpośredniego wpływu na zarządzanie, no a poza tym jest kosztowne i nie każda firma może sobie na nie pozwolić. Z drugiej strony taka właśnie idea przyświecała twórcom tej konstrukcji prawnej - chodziło o ograniczenie ryzyka i odpowiedzialności tylko do zainwestowanego kapitału. [..]

Ebooki - Prowadzenie własnej firmy


Zacznij zarabiać z nami!

Jeśli Ty też chcesz zacząć zarabiać z nami, jeśli jesteś gotów na udział w poważnym e-biznesie, jeśli chcesz stworzyć dla siebie nowe źródło dochodu, jeśli lubisz wyzwania i chcesz dołączyć do grona "Złotych Partnerów" - poznaj dwa sposoby zarabiania pieniędzy dzięki współpracy ze Złotym Programem Partnerskim:

Czytaj dalej >>